Koło Lwowian. Dzisiaj

W poskowym biurze Koła Lwowian: Teresa Zagórska, Barbara Matuchniak i Alicja KolendoPowstało z potrzeby wspólnoty, z żalu za utraconym miastem i z nadziei, że nadejdzie dzień powrotu. Aż do lat 90. w Biuletynach Koła Lwowian upominano się o polskie Kresy. – Polityka dominowała, przez te wszystkie lata trwało nawoływanie do powrotu Kresów, ale przyszedł moment, kiedy zrozumiano, że trzeba zmienić kierunek działań. Ludzie się stamtąd wywodzili, tam mieli swoje korzenie i to było naturalne, że chcieli aby Lwów wrócił i oni również, ale w miarę upływu lat to się musiało zmienić. Kwestią priorytetową stała się więc pomoc Polakom, którzy tam pozostali – mówią członkinie Koła, dzięki którym ono istnieje. Barbara Matuchniak (prezes), Teresa Zagórska (redaktorka Biuletynu) i Alicja Kolendo (sekretarz).

W poskowym biurze Koła Lwowian: Teresa Zagórska, Barbara Matuchniak i Alicja KolendoPowstało z potrzeby wspólnoty, z żalu za utraconym miastem i z nadziei, że nadejdzie dzień powrotu. Aż do lat 90. w Biuletynach Koła Lwowian upominano się o polskie Kresy. – Polityka dominowała, przez te wszystkie lata trwało nawoływanie do powrotu Kresów, ale przyszedł moment, kiedy zrozumiano, że trzeba zmienić kierunek działań. Ludzie się stamtąd wywodzili, tam mieli swoje korzenie i to było naturalne, że chcieli aby Lwów wrócił i oni również, ale w miarę upływu lat to się musiało zmienić. Kwestią priorytetową stała się więc pomoc Polakom, którzy tam pozostali – mówią członkinie Koła, dzięki którym ono istnieje. Barbara Matuchniak (prezes), Teresa Zagórska (redaktorka Biuletynu) i Alicja Kolendo (sekretarz).